Katarzyna Goszka zapytał 2 lata temu

Witam, mam dwójkę synow 2 i 3 lata. Straszy syn bardzo często wybucha płaczem kiedy coś mu się nie udaje lub jest zrobione nie po jego myśli, na na prawdę blachę rzeczy potrafi płakać tak mocno jakby mu się stało coś strasznego…. Nie wiem co robic…. Do tego dzieci się gryzą szczypią, są momenty że bardzo dobrze się dogadują i kochają chodzą za reke a za chwilę się biją…. W dodatku są bardzo nieśmiali, nie chca się witać z gośćmi i kuzynostwem stoją przy mnie i dopiero po dłuższym czasie udaje się od nich odkleic. Starszy syn jest bardzo wrazliwy i wzrusza go wiele rzeczy wszystko mocno przeżywa i bierze do siebie, młodszy ma nieco mocniejszy charakter ale za to jest bardziej że mną związany…. I są na prawdę niejadkami co rownież mnie Dołuje, nigdy nie wołają że są głodni.  Prosze o jakieś porady wskazówki co robić jak postępować. Boje się czy sobie poradzą w przedszkolu…. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie

1 odpowiedzi
admin Personel odpowiedział 2 lata temu

Witam serdecznie,
Rozumiem, że jest Pani trudno z zachowaniem dzieci. Bardzo pomaga myślenie, że wbrew pozorom dzieci nie robią nam na złość, że zachowują się tak jak na ten moment potrafią. Starszy syn może bardziej przeżywać różne rzeczy, które dorosłym wydają się błahe ponieważ dla dziecka w tym wieku mogą on faktycznie mieć ogromne znaczenie. Syn cały czas kształtuje swoją autonomię, co przejawia się w tym, że chciałby czuć, że ma na pewne rzeczy wpływ. Jeżeli dla Pani faktycznie są to błahe rzeczy, to warto przy mało istotnych sprawach odpuścić dziecku i dać mu poczucie sprawstwa. Jeśli bardzo przeżywa płacze, złości się i smuci to warto być przy nim kiedy odczuwa tyle emocji, żeby czuł, że ma wsparcie. Później na spokojnie dobrze jest opisać dziecku co za uczucia się u niego pojawiły i dlaczego. Czasem dziecko szybko się uspokaja, kiedy widzi, że ma w nas zrozumienie, a nasz spokój przelewa się na dziecko.
Jeśli chodzi o zachowania dzieci względem siebie jako rodzeństwa to jest to jak najbardziej normalne, że raz się biją a za chwilę chodzą za rękę. Między chłopcami jest mała różnica wieku, co troszkę może im utrudniać radzenie sobie z emocjami. Pozostaje tłumaczyć im co czują, dlaczego mogli się na siebie zdenerwować i jak można zachować się inaczej w złości niż bijąc.
Co do nieśmiałości, być może chłopcy mają po prostu taki charakter. Najlepiej nie dać im odczuć, że ich nieśmiałość Panią frustruje, dobrze jest im dać czas na przywitanie, nie zmuszać do tego od razu. Nie ma nic złego w tym, że potrzebują więcej czasu na oswojenie, można chłopców delikatnie zachęcać do aktywności z innymi, ale nie zmuszać.
Co do jedzenia, warto zaufać dzieciom, że wiedzą czy są najedzone, widocznie nie potrzebują wiele. Może być też tak, że nie mieli okazji tak do końca być głodni, więc nie wołali, bo wiedzą, że jest ktoś kto zadba o to, aby mieli posiłek.
Myślę, że w przedszkolu dzieci często nas zaskakują, działają  pod wpływem grupy, uczą się od innych dzieci przez obserwację i bardzo szybko nabywają nowych umiejętności. W wielu przypadkach zachowują się też inaczej niż w domu, na przykład zasypiają razem z innymi dziećmi, bez swoich domowych rytuałów, jedzą rzeczy, których w domu nigdy by nie tknęły. Dzieci mają duży potencjał, wystarczy dać im szanse i troszkę czasu.
Pozdrawiam serdecznie,
Iwona Olkowska